Prosta zasada, czyni wszystko bardzo jasnym.
Jasny układ, daje szczerość i spokój.
Spokój powoduje, że zapominam o 80 latach do przeżycia.
W zasadzie co za problem?
Kurwa... że też akurat ja mam problem!
Nie wierzę... chcę... pragnę... czy spróbuję?
środa, 26 października 2011
środa, 19 października 2011
Czasami...
... dopada mnie okrutna wspominkowa faza.
Ponieważ od przeszło 2 miesięcy stopa moja w domu nie postała,
padło na rodzinny bełkot wspomnień.
Wiktoria opowie nam bajkę na 'dzień dobry',
Endzi nie zapomni dodać jaką to jestem chujową siostrą,
a Pani Mama zaśpiewa kołysankę na dobranoc.
Przez tę że kołysankę ubeczałam ryja!
Jak miałam tyle lat, że moim największym problemem było to,
iż rodzice nie chcą kupić mi pieska,
Mama wieczorami śpiewała nam piosenkę...
Wtedy to dopiero wierzyłam w szaloną, bajkową miłość!
Teraz Ona nie zadzwoni przez miesiąc i obie udajemy, że to przez przypadek.
Co prawda w nieco innym wykonaniu,
ale obecnie oryginał wieje mi trochę wiochą.
Zatem śpiewaj Mamo, ja powspominam! Mały Książe
Ponieważ od przeszło 2 miesięcy stopa moja w domu nie postała,
padło na rodzinny bełkot wspomnień.
Wiktoria opowie nam bajkę na 'dzień dobry',
Endzi nie zapomni dodać jaką to jestem chujową siostrą,
a Pani Mama zaśpiewa kołysankę na dobranoc.
Przez tę że kołysankę ubeczałam ryja!
Jak miałam tyle lat, że moim największym problemem było to,
iż rodzice nie chcą kupić mi pieska,
Mama wieczorami śpiewała nam piosenkę...
Wtedy to dopiero wierzyłam w szaloną, bajkową miłość!
Teraz Ona nie zadzwoni przez miesiąc i obie udajemy, że to przez przypadek.
Co prawda w nieco innym wykonaniu,
ale obecnie oryginał wieje mi trochę wiochą.
Zatem śpiewaj Mamo, ja powspominam! Mały Książe
piątek, 7 października 2011
Wielkie poszukiwania.
Odkryłam coś niebywałego!
Na 4 piętrze, w moim mieszkaniu, w sypialni,
w szafie, w pudełku, w torebce, w kopercie,
na kartce - zdania, słowa, litery. Fantastyczne!
Napisane wiele lat temu jak byłam gówniarą, i Ty byłaś gówniarą.
Moim największym życiowym problemem był fakt,
że moja Droga - zajebałaś focha!
I z tego co wywnioskowałam, takiego jak stąd na Alaskę!
Boli mnie brzuch ze śmiechu - to było wspaniałe!!!
Na 4 piętrze, w moim mieszkaniu, w sypialni,
w szafie, w pudełku, w torebce, w kopercie,
na kartce - zdania, słowa, litery. Fantastyczne!
Napisane wiele lat temu jak byłam gówniarą, i Ty byłaś gówniarą.
Moim największym życiowym problemem był fakt,
że moja Droga - zajebałaś focha!
I z tego co wywnioskowałam, takiego jak stąd na Alaskę!
Boli mnie brzuch ze śmiechu - to było wspaniałe!!!
niedziela, 25 września 2011
My son!
B - jak Buziak
I - jak i
S - jak soczyste
O - jak oczu
U - jak ukochanie
Czyli Bisou, ze swoim francuskim imieniem,
hiszpańskim temperamentem, polskim zamiłowaniem do spania
i co najmniej włoskim do jedzenia.
Idealny urwis, wyborny śpioch, uroczy dzieciak, kochany synek.
Normalnie zakochałam się po raz drugi w moim życiu!
Mru mru mru malutki!
I - jak i
S - jak soczyste
O - jak oczu
U - jak ukochanie
Czyli Bisou, ze swoim francuskim imieniem,
hiszpańskim temperamentem, polskim zamiłowaniem do spania
i co najmniej włoskim do jedzenia.
Idealny urwis, wyborny śpioch, uroczy dzieciak, kochany synek.
Normalnie zakochałam się po raz drugi w moim życiu!
Mru mru mru malutki!
wtorek, 13 września 2011
Hmm... Zegar biologiczny?
Wszyscy oczekują małych biegających dzieci.
Słodkie umazane czekoladą buzie, niebieskie oczka i niewinna minka.
Ja zdecydowałam się na coś prostszego!
'Czuję się dzisiaj jakbym kupiła pampersy' - napadło mnie po powrocie z zakupów.
Na półkę trafił Junior Whiskas, a jutro wielkie zakupy.
Jestem w ciąży z kotem - termin porodu niedziela/poniedziałek.
Słodkie umazane czekoladą buzie, niebieskie oczka i niewinna minka.
Ja zdecydowałam się na coś prostszego!
'Czuję się dzisiaj jakbym kupiła pampersy' - napadło mnie po powrocie z zakupów.
Na półkę trafił Junior Whiskas, a jutro wielkie zakupy.
Jestem w ciąży z kotem - termin porodu niedziela/poniedziałek.
sobota, 3 września 2011
Insanity - w suahili.
Jak zdefiniować obłęd?
To powtarzanie tego samego z nadzieją na różne rezultaty.
Wszyscy bywamy obłąkani, ale nie wszyscy na raz. Dlatego sobie ufamy.
Co się jednak stanie kiedy coraz więcej osób popadnie w obłęd w tym samym czasie?
Obłęd wpisze się w system, będzie jak rak. I co dalej?
Czasem mam wrażenie, że wszystkim zdrowo odjebało,
a obłęd to i tak stosunkowo spokojny stan...
To powtarzanie tego samego z nadzieją na różne rezultaty.
Wszyscy bywamy obłąkani, ale nie wszyscy na raz. Dlatego sobie ufamy.
Co się jednak stanie kiedy coraz więcej osób popadnie w obłęd w tym samym czasie?
Obłęd wpisze się w system, będzie jak rak. I co dalej?
Czasem mam wrażenie, że wszystkim zdrowo odjebało,
a obłęd to i tak stosunkowo spokojny stan...
czwartek, 1 września 2011
'Ku pamięci'
Ostatni tydzień obfitował w iście książkowe dialogi, najmilsze memu sercu to:
M: Przemyślałem sprawę...
K: Tak?
M: Całe życie z Tobą to dla mnie za krótko.
Statystycznie zostało nam zaledwie jakieś 50 lat wspólnego życia- ja chcę więcej.
Potrzebowałbym jakiś co najmniej 3 żyć z Tobą, żeby się cokolwiek nasycić.
(Tu czytelnik powinien zrobić 'oooooooooooooooooooooooooooooooj')
.........................................................................................................
K: Nie opuścisz mnie aż do śmierci?
M: Nie opuszczę Cię nawet po śmierci!
K: A jak zjedzą mnie robaki...?
M: Tam gdzie trafimy nie ma robaków!
K: Taaaak... masz rację... w piekle jest za gorąco na robaki.
Dziękuję Ci M. za poetyckie życie!
M: Przemyślałem sprawę...
K: Tak?
M: Całe życie z Tobą to dla mnie za krótko.
Statystycznie zostało nam zaledwie jakieś 50 lat wspólnego życia- ja chcę więcej.
Potrzebowałbym jakiś co najmniej 3 żyć z Tobą, żeby się cokolwiek nasycić.
(Tu czytelnik powinien zrobić 'oooooooooooooooooooooooooooooooj')
.........................................................................................................
K: Nie opuścisz mnie aż do śmierci?
M: Nie opuszczę Cię nawet po śmierci!
K: A jak zjedzą mnie robaki...?
M: Tam gdzie trafimy nie ma robaków!
K: Taaaak... masz rację... w piekle jest za gorąco na robaki.
Dziękuję Ci M. za poetyckie życie!
Subskrybuj:
Posty (Atom)
