sobota, 12 lipca 2014

I can not...



Sala 1.

16 letni motocyklista. Jedna zła decyzja, w złym miejscu, o złym czasie.
Pęknięta śledziona, wątroba, odma, rozległe uszkodzenia czaszkowo-mózgowe.
Ale patrzysz i nie wierzysz, nawet otarć na skórze nie widać.

Nie czuje bólu, respirator wtłacza tlen do płuc.
Wygląda jakby głęboko spał.

Przetaczają 14 jednostek KKCz.
Otwierają, operują, to czego nie widać na zewnątrz jest spustoszeniem w środku.
W epikryzie stoi: 'Krwotok z każdego otworu ciała'

Godzina zgonu 1.43


Sala 2.

Tygodnie złych decyzji. Leczenie słowem, gestem, obietnicą.
To nic spektakularnego. Życie po prostu.
Ale każdy organizm ma swoją granice.

Naturalnym odruchem jest walka.

A jednak...

Odstąpienie od uporczywej terapii.






niedziela, 22 czerwca 2014

Who cares?

Za tydzień wyniki z matur - już się nie podniecam.
Dostałam na SORze umowę do końca 2015.
Znalazłam 3 inne prace - zaczynam od zaraz.
Zapisałam się na kursy kwalifikacyjne i wysłałam maila do kolesia od humanitarnej fazy.
Who cares?

Umarło.

M. wyprowadza się pierwszego lipca.
3 mam dwudzieste piąte urodziny, 10 mielibyśmy 4 rocznice.
Nikt Cię nigdy nie zapyta czy jesteś na coś gotowy.
Czy teraz masz siłę, chęci, natchnienie, ochotę.
Czy sobie z tym poradzisz.



Nie ratuj całego świata, bo świat nie uratuje Ciebie.
Zauważyłam właśnie...




czwartek, 24 kwietnia 2014

Sorry. Can be more?

150 to dużo czy mało?

Średnio tyle osób zgłasza się na dobę do SORu.
Spróbuj przy takiej liczbie złapać za rękę każdą babcię.
Spróbuj wsłuchać się w każdą smutną historię.
Uda Ci się nie przejść obojętnie obok każdego grymasu bólu?
Sprawdź.

Zadrapanie przez kota.
Ból w klatce.
Wybity bark.
Ciśnienie 220/120 mmHg.
Krwawienie z nosa.
Uraz głowy.
Ból brzucha.
Zatrzymanie krążenia.
Biegunka.
Wypadek komunikacyjny.
Złe samopoczucie.
Uraz wielonarządowy.
Omdlenie.
Próba samobójcza.
Penis zmieniający kolor (?)

Intubacja, szycie, reanimacja, kroplówka, zakładanie drenu do klatki, tomografia.
Pomiar ciśnienia, pobranie krwi do badań, dokumentacja, glikemia z palca, zgon.

SOR to przedłużenie POZu - bolesny fakt.
Miałam dyżur - same karetki, niewiele rejestracji z ulicy, ciężki pacjent i intubacja na erce.
Każdy pacjent dostał 100%, dla każdego pacjenta był czas.
To taki dyżur z serii tych dla których człowiek zatrudnia się na Oddziale Ratunkowym.


Chciałabym takich więcej...




środa, 26 lutego 2014

Śpisz?

O tym jak przedziwnym miejscem jest szpital w nocy, wie tylko ten kto po północy przekroczył szpitalne drzwi. Całe miasto śpi, a Ty czuwasz.
Wiele jest miejsc gdzie pracuje się w nocy, to oczywiste. Śmiem jednak stwierdzić, że szpital jest dziwnie magiczny. Nagle jest 3 w nocy, siedzisz na podłodze i kminisz życie. Właśnie reanimowałeś pacjenta, życie toczy się dalej, a jednak jest wyjątkowo.

Za mną pierwsze 'dzięki za dyżur'.
Nieśmiałe 'kiedy znowu razem razem walczymy?'
Powiedziane mimochodem 'dobrze się z Tobą pracuje', 'pasujesz do nas'.
Kolekcjonuje takie słowa - mało jest pochwał w naszym zawodzie.

Mam już kilka 'lekarskich zauroczeń' - ludzi na których sama chciałabym trafić będąc po drugiej stronie. Takich którzy wiedzą, potrafią i jeszcze Ciebie nauczą.
Niepostrzeżenie zaczęłam uważać, że chirurdzy to wyjątkowo dziwni ludzie.
Chirurgia jest cudowna, ale oni... daleko im do normalności.

I powoli zaczynam wrastać w SORową rzeczywistość.
A do matury coraz bliżej....




piątek, 31 stycznia 2014

Too fast.

Jakkolwiek mocno byś się starał zawsze jest mało czasu.
Krótka chwila na 3 słowa, urwane gesty i coraz to nowi pacjenci.

Ale niektórzy zostają w głowie na dłużej.
- Wie pani co? Powinienem siedzieć na emeryturze, ale mnie nie stać, więc dorabiam.
   Mam nadzieję, że zaraz stąd wyjdę bo na noc do pracy idę. Nie chciałbym szefa kłopotać.


- Mówią, że mam jechać na operacje, do pracy to ja chyba dzisiaj już nie zdążę...


- Żona chce przyjechać przywieźć mi piżamę. Wie pani co? Ostatnio mieliśmy 40 rocznice, uwierzy pani? Taka fajna baba mi się trafiła. Ale z tą piżamą to chyba nie ma co, prawda? Jutro mi przywiezie, po co będzie po zimnie jeździć.


Chirurg: Pacjent z tętniakiem aorty brzusznej zatrzymał nam się na stole. Nie żyje...



Czasami nie cierpię tej pracy. 
Tej szybkości która mnie tutaj ściągnęła.
Czasami nie wiem co tutaj robię.